ZWIERZYNIEC – 2008

Jest to pierwszy wyjazd traktowany jako etap przygotowań  naszej wyprawy do Turcji. Testujemy sakwy i stelaż do Kawy.

Po krótkim namyśle wytypowaliśmy nieznaną nam dotąd przepiękną część Polski jaką jest Roztoczański Park Narodowy.
http://www.roztoczanskipn.pl/

Pobudka  w sobotę o 05:00 rano, o kurcze zaciągnięte aż po horyzont i kropi, co robić? Krótki rozmowa telefoniczna i jedyna słuszna decyzja – JEDZIEMY. Tylko nasze żony jakoś odrobinę zawiedzione. Pierwszy odcinek do Krakowa pokonujemy bez większych problemów. Szybka kawa i w drogę . Droga Kraków – Rzeszów to jakaś masakra: tiry, koleiny i jeszcze co najgorsze coraz bardziej padający deszcz. Dajemy radę. Co jakiś czas komunikujemy się unosząc kciuk do góry że wszystko ok.

Po przejechaniu 430 km osiągamy cel naszej ucieczki motocyklowej: Zwierzyniec.
http://www.zwierzyniec.info.pl/html/turystyka.html

Nocujemy w internacie należącym do zespołu szkół Drzewnym w Zwierzyńcu im J. Zamojskiego, dzięki wujkowi Ryskowi, który dysponuje zapleczem, wraz z wypożyczalnią rowerów różnego typu 🙂

z1

Około godziny 17.00 zaczynamy zwiedzać tą urokliwą miejscowość, w planach:

Oddalony nieco od miasta zalew „ECHO”, do którego można za drobna opłatą dojechać rikszą.

z2

Ciekawostką jest fakt, że w pobliżu zalewu żyją na wolności Konie Polskie.
http://www.wierzyniec.info.pl/html/zabytki1.html

Zameczek na wodzie
z3
Zabytkowy Browar „ZWIERZYNIEC” oczywiście z degustacją lokalnego piwa.
z4

Warto tez zwiedzić teren Zespołu Szkół drzewiarskich,  gdzie znajdowała się siedziba Ordynacji Zamojskich.

z5

Nazajutrz jemy obfite domowe śniadanie /ukłony dla cioci Ani/ robimy ostatnią rundę po rynku Zwierzynieckim i odkręcamy manetki gazu prawie do oporu trzymając kurs na nasze ukochane miasto Skoczów. Jedziemy inna trasą. Kierujemy się na Sandomierz, a potem wzdłuż Wisły do Krakowa i dalej już zwyczajowo przez Tychy do Skoczowa. To był dobry wybór, ponieważ jest niedziela droga pusta a w dodatku bardzo malownicza z dobrym asfaltem, niestety im bliżej Krakowa tym więcej dziur.

Podsumowując:
Wyjazd – 2 dni, przejechane prawie 900 km, wypalone po 3 baki wachy. Co najważniejsze sprawdziły się nasze nowo zakupione sakwy + stelaż. Możemy odliczać dni  wyjazdu do Turcji.

 


Pokaż Trasa Zwierzyniec na większej mapie

Komentarze są wyłączone.